O nas

Ewa i Marcin. Od 9 do 17 Pani Key Account Manager i Pan Programista, a po pracy wspinaczkowi zapaleńcy, podróżnicze dusze i góroholicy. Na blogu polecamy fajne miejscówki blisko natury, ciekawe górskie szlaki i zapraszamy w najpiękniejsze rejony wspinaczkowe.

Wspinanie w Leonidio – opis rejonu

Leonidio to stosunkowo młody rejon wspinaczkowy. Dosłownie w ciągu kilku ostatnich lat obito tam więcej niż 1400 dróg w ponad 60 sektorach. Pewnie wybralibyśmy się tam dużo później, gdyby nie nasz trener Tom, który postanowił zorganizować sekcyjny wyjazd właśnie tam. I był to świetny wybór. Przede wszystkim dlatego, że znaleźliśmy drogi o różnym poziomie trudności na różnych rodzajach wapienia (szarym, żółtym i czerwonym). Dzięki temu podczas tygodniowego wspinu mieliśmy szansę sprawdzić się zarówno na bardziej czujnych drogach w połogu, jak i lekkich przewieszeniach bogatych w zróżnicowane chwyty (klamy, krawądki, tufy, stalaktyty).

Jak wspomnieliśmy na początku, rejon jest młody, więc nie ma szans na wyślizgane stopnie, co dla nas jest szczególnie istotne 😉 Leonidio jest znane głównie z dróg sportowych, ale wielbiciele wielowyciągówek też znajdą coś dla siebie (w rejonie wytyczono 37 dróg o długości nawet do 245 metrów). Do tego dochodzą jeszcze piękne widoki dolin i morza, dobra pogoda, pyszne jedzenie i mamy przepis na udany wspinaczkowy wypad!

Kilka słów o Leonidio

Leonidio to malutkie miasteczko na Peloponezie, które liczy niecałe 6000 mieszkańców. Leży w podłużnej dolinie, która otoczona jest pięknymi, wapiennymi skałami. Wspinać się chce od samego patrzenia 🙂 Nie jest zatłoczone przez turystów, co nadaje mu jeszcze lepszy klimat. Jedynymi osobami spoza lokalnej społeczności, które tam spotkaliśmy byli inni wspinacze, i to z całej Europy. Miejscami stworzonymi właśnie z myślą o nich jest kawiarnia Panjika oraz sklep wspinaczkowy o tej samej nazwie. Warto tam wpaść na pyszną kawę i ciasto. Kolejnym godnym polecenia miejscem jest włoska knajpa In Leonidio, do której co wieczór na kolację wpadają przyjezdni. My za każdym razem spotykaliśmy tam ludzi ze skał, w tym paru znajomych z warszawskich ścianek. Dużym grupom polecamy wcześniejszą rezerwację, gdyż lokal szybko się zapełnia.

W miasteczku są dwa całkiem dobrze zaopatrzone supermarkety, piekarnia i małe warzywniaki. Co poniedziałek w Leonidio odbywa się targ, gdzie również można wpaść po świeże owoce i warzywa.

Dojazd

Z Polski najlepiej dolecieć do Aten (dobre połączenia Ryanairem z Modlina, Katowic i Krakowa) i na miejscu wynająć samochód. Z lotniska do Leonidio jest 240 km, a droga zajmuje około 3.5h, jeśli zdecydujemy się na przejazd płatną autostradą. Na bramkach wydamy w jedną stronę około 10 euro i jest to zdecydowanie lepsza opcja niż bezpłatne drogi, którymi przejazd wydłuża się o ponad godzinę.Jeżeli nie planujemy wynajmowania samochodu na lotnisku, to z Aten bezpośrednio do Leonidio dojedziemy autobusem. Na tej stronie znajdziecie wszystkie potrzebne informacje.Z Polski możemy również wybrać się samochodem. Jest to jednak okropnie długa droga – 2400 km z Warszawy ciągłej jazdy przez około 30 godzin.

Gdzie spaliśmy?

Noclegów najlepiej szukać przez booking lub airbnb. My zabraliśmy się za to minimalnie za późno, więc w samym Leonidio nie udało nam się nic wynająć. Za to czekał nas pobyt na prawdziwej greckiej wsi. Mieszkaliśmy w jednej z najlepiej zachowanych greckich willi w Pera Melana, która leży około 5 km na północ od Leonidio. Dom miał niesamowity klimat: drewniane okiennice, rustykalne wnętrze, a do tego ogromny taras z widokiem na morze. Pobudkę zapewniał na pan sprzedający ryby i owoce morza, który o swoich promocjach oznajmiał całej okolicy przez megafon. Każdego ranka na tarasie jedliśmy śniadanie podziwiając odbijające się w wodzie refleksy słońca. W okolicznych sadach sąsiedzi popołudniami zbierali oliwki, a wieczorami dochodziły nas odgłosy greckich osiołków.

Opis sektorów

Poniżej znajdziecie opis sektorów, w których się wspinaliśmy. Są to głównie drogi dla początkujących i średnio-zaawansowanych.

Sabaton

Jeden z najbardziej popularnych rejonów ze względu na krótkie podejście pod skały i duży zakres dostępnych trudności. Drogi tutaj mają od 10 do 25 metrów i są krótkie w porównaniu z innymi sektorami. W ciepłe i słoneczne dni atutem tego rejonu jest jego wystawa. Praktycznie cały dzień możemy wspinać się w cieniu. Znajdziemy też miejsce na powieszenie hamaka i spokojny odpoczynek.Na rozgrzewkę padły dwie piątkowe drogi Ilektra (5a) i Gabriel (5a). Obie proste z pięknym widokiem na morze. Innymi równie dobrymi drogami rozgrzewkowymi mogą być Juliett (4), Giota (5b) oraz Tokotoukan (6a). Ciekawymi propozycjami są linie Napadeuro (6a) i Podikus (6a), które prowadzą ładnym i czujnym trawersem. Pierwsza z nich ma bardziej pionowy i wymagający start, podczas gdy druga od początku trawersuje w lewo. Trzeba jednak uważać, gdyż obie drogi mają wspólne stanowisko z zaczynającą się niżej Dreamare. Lepiej upewnijmy się, że nie wejdziemy w drogę innym wspinaczom.

Drogą, która w tym rejonie najbardziej nam się podobała jest My Sexual Programme (6a+). Jest to piękne wspinanie po dobrych chwytach z wieloma miejscami na rest i krawądkowym cruxem pod koniec. Trudniejszymi propozycjami są drogi Fuck the System (6b) oraz Dreamare (6b+). Pierwsza z nich to w większości długie ruchy po dobrych chwytach, ale wymagające odpowiedniego ułożenia ciała, oraz wyjście do stanowiska po małych krawądkach. Natomiast Dreamare charakteryzuje się bardzo silnym, bulderowym początkiem. Trudności kończą się jednak już nad 3 wpinką i do końca jest dość łatwo.Na koniec została jeszcze jedna droga – Savra (6c), czyli ciągowe wspinanie z jednym cruxem polegającym na długim ruchu z dwóch kłujących krawądek do dobrego ścisku.

Jak tu dotrzeć?

Z Leonidio kierujemy się na północ w stronę Aten. Po około 500 metrach za dużym zakrętem w lewo znajdziemy zatoczki po obu stronach drogi, na których możemy bezpiecznie zostawić samochód. Dojście pod skały zajmuje dosłownie 2 minuty.

Kokkinovrachos Hospital/Red Rock

Ten sektor jest doskonale widoczny z centrum Leonidio. Czerwono-krwisty kolor ściany zwraca uwagę każdego, kto tu przyjeżdża. Wspinanie charakteryzuje się bardzo długimi, technicznymi drogami o trudnościach 5/6a/6b. Wybierając się tutaj koniecznie weźcie linę przynajmniej 80 metrów i pamiętajcie o węźle na końcu! Długości niektórych dróg dochodzą nawet do 50 metrów. Na niektórych z nich znajdziemy stanowiska pośrednie, jednak zdecydowanie warto zmierzyć się z całą drogą. Skała ma wystawę południową więc słońce będzie nam grzać w plecy cały dzień. W ciepłe dni może to być nie do zniesienia, tym bardziej że podczas asekuracji/odpoczynku ciężko znaleźć zacienione miejsce. Nam udało zrobić się kilka dróg zanim słońce nas uprażyło – Vaskina (5a), Forget Me Not (5a), Madri (5a), Distomo (6a+).

Jak tu dotrzeć?

Podejście pod skały zaczynamy spod szpitala w Leonidio. Samochód możemy zostawić na parkingu tuż przy szpitalu, nie blokując wjazdu dla karetek! Kierujemy się w stronę pobliskiego kościółka, za którym skręcamy w prawo, a następnie w lewo. Po dojściu do ostatnich domków zbaczamy na ścieżkę z prawej strony i kontynuujemy do okrągłej studni, przy której skręcamy w prawo i dalej podążamy za czerwonymi kropkami namalowanymi na skałach. Cała trasa zajmuje od 20 do 30 minut i jest dosyć stroma.

Skiadhianiko

Już z daleka widać majestat i wielkość ściany. Dochodząc tutaj w powietrzu unosi się intensywny zapach oregano. Sektor ma wystawę południową, więc słońce operuje praktycznie przez cały dzień. Pod skałą znajdziemy mnóstwo zacienionych miejsc idealnych do asekuracji oraz odpoczynku w hamaku.Skiadhianiko to duży rejon z przewagą dróg w zakresie szóstkowym. W lewej części znajdziemy sporo ładnych i technicznych połogo-pionowych dróg po szarych płytach. Na rozgrzewkę zrobiliśmy kilka przyjemnych piątek – Sushi (5c), Well Pie (5a), Vixa Loxa (5b), Souksou Mouksou (5b) oraz Voutan (5b), po czym wstawiliśmy się w Pristini (6a) oraz Fuerte (6a). W obydwu przypadkach cała trudność skupiała się na kilku odważnych ruchach po niedużych chwytach.

Po solidnym odpoczynku, pod koniec dnia przenieśliśmy się na prawą stronę sektora. Tam, dzięki Tomowi, który porozwieszał nam wędki, mogliśmy wstawić się w trudniejsze drogi – Brown Cougar (6c+) oraz Ramaska (6c+). Pierwsza zaczyna się bardzo fajnym bulderem po małych krawądkach. Następnie przechodzimy w piękne wspinanie po dobrych chwytach, a wyżej czeka jeszcze jeden, dużo bardziej siłowy crux, nad którym spędziliśmy trochę czasu. Druga propozycja to nasze pierwsze starcie z lekko przewieszoną drogą po tufach. Wspinanie totalnie inne od tego co znamy z polskich skał. Odpowiednie rozstawianie nóg jest tutaj kluczowe, aby nie zbułować się już po kilku ruchach. Bardzo polecamy te dwie drogi wszystkim wspinaczom wyższych poziomów, a dla nas będą to projekty, dla których chętnie tu wrócimy 🙂

Jak tu dotrzeć?

Z Leonidio kierujemy się na wschód w stronę miejscowości Kosmas. Po około 11 kilometrach przejeżdżamy przez most, a 500 metrów dalej po prawej stronie znajdziemy zatoczkę z małą kapliczką, przy której możemy zaparkować. Idziemy dalej około 50 metrów do zejścia na dno wyschniętej rzeki. Po jej przekroczeniu idziemy wyraźnie wytyczoną ścieżką, aż naszym oczom ukaże się sektor. Dojście zajmuje około 20 minut i nie jest wymagające.

Dornroschen

Kolejny sektor z technicznym wspinaniem po szarych płytach. Ze względu na bliskość miasta może być zatłoczony z rana, kiedy jest zacieniony. Warto się tutaj jednak wybrać, chociażby ze względu na jedną z najpiękniejszych panoram doliny. My postanowiliśmy rozgrzać się tutaj przed wspinem w sektorze Theos. Zrobiliśmy drogi Three Holy Kings (5c), Mittelerde (6a), Es War Einmal (5c), Benny (6b). Szczególnie polecamy dwie ostatnie. Es War Einmal to długa, ale bardzo przyjemna droga, o charakterze ściankowym. Benny to zróżnicowane wspinanie, zaczynające się od szarej płyty z małymi odciągami i krawądkami. Od połowy wchodzimy w zacięcie, gdzie przy dobrym ustawieniu bez problemu złapiemy no-handa.

Jak tu dotrzeć?

Wyjeżdżając z Leonidio w stronę Aten, około 500 metrów za supermarketem Panagiotopoulos skręcamy w lewo w szutrową drogę. Dojeżdżamy do ostrego, stromego zakrętu w prawo i szukamy dogodnego miejsca do zaparkowania. Następnie idziemy wzdłuż drogi i skręcamy w prawo w małą ścieżkę tuż przy położonej na ziemi czaszce krowy. Po chwili ścieżka się rozwidla, a my skręcamy w lewo. Dojście pod sektor zajmuje około 15 minut.

Theos

Ogromny sektor podzielony na kilka części: Theos Pillar, Theos Cave oraz Theos, z pięknym widokiem na morze oraz sady zwane “Lakos”. Przyszliśmy tutaj aby zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem – Anasa (6c). Droga zaczyna się dynamicznym ruchem do oblaka, następnie mamy kawałek ładnego wspinania wymagającego dobrego rozstawiania nóg. W połowie dochodzimy do cruxowego trawersu w lewo, na którym sekwencja przechwytów jest kluczowa. Dalsza część to piękne urozmaicone wspinanie – odciągi, zacięcia, podchwyty, wsiadanie na nogę i dość łatwe wyjście do stanowiska.

Jak tu dotrzeć?

Wyjeżdżając z Leonidio w stronę Aten szukajcie po prawej stronie tabliczek z nazwami sektorów: Theos, Mad Wall, Yellow Wall. Zazwyczaj na poboczu są zaparkowane samochody więc łatwo znaleźć miejsce, w którym zaczynamy podejście. Podchodzimy do zabudowań, skręcamy w lewo idąc cały czas wzdłuż ogrodzenia. Następnie kierujemy się w prawo, podążając za czerwonymi kropkami. Idąc cały czas wzdłuż metalowej siatki dochodzimy do rozwidlenia, gdzie leżą kamienie z nazwami sektorów wskazujące dalszą drogę.

Vlychada

Wspaniały rejon położony tuż przy plaży. My wybraliśmy się tutaj ze względu na intensywne opady deszczu w Leonidio. Droga wiedzie przez góry i jest niesamowicie widokowa. Na trasie mijamy małe greckie wioski, zielone doliny, stada owiec, a moment w którym wyłania się widok na morze zapiera dech w piersiach. Na samej plaży panuje cisza i spokój. Nie znajdziemy tam barów ani knajp. Mimo iż jest to miejsce dosyć oddalone od Leonidio, to gorąco polecamy wybrać się tutaj chociaż na jeden dzień. Sektor oferuje wspinanie zarówno po szarym wapieniu, jak i przewieszonych pomarańczowych ścianach.

Na rozgrzewkę polecamy Laloudi (5c), Mura Rossa (5b) oraz Nikiforos (5c). Ciekawymi drogami są Into the Groove (6a), wytyczona przez środek dwóch dużych wgłębień w skale, oraz biegnąca tuż obok Tandalo (6b). Na koniec dnia wstawiliśmy się jeszcze w C’ a L’enveres (6c). Jest to trudniejsza droga z dwoma cruxami: jeden techniczny w połowie oraz drugi bulderowy pod koniec.

Jak tu dotrzeć?

Z Leonidio trzeba kierować się na południe w stronę Kyparissi. Na ostrym zakręcie z greckim kościołem prawosławnym jedziemy prosto w kierunku południowym na miejscowość Zarakas. Przejeżdżamy przez nią i kierujemy się na wschód w stronę morza. Dojazd jest dosyć skomplikowany, dlatego najłatwiej skorzystać z google maps i wpisać GPS: 36.858236, 23.037808.

Mad Wall

Sektor z długimi 30-metrowymi drogami po szarej skale. Mamy do wyboru dużo linii o trudnościach do 6b, przez co bywa zatłoczony. Wspinanie charakteryzuje się dosyć czujnymi ruchami z użyciem licznych odciągów, klam i krawądek. Możemy tutaj sprawdzić swoje przygotowanie wytrzymałościowe, bo drogi są ciągowe. My spędziliśmy tutaj ostatni dzień i zrobiliśmy trzy drogi: Rock Love (6a), Politiki Kouzina (6a+/6b) i Don’t Panic (6b), które polecamy.

Jak tu dotrzeć?

Dojście tak jak na Theos, z tym że na rozwidleniu skręcamy w lewo zgodnie ze wskazówkami na kamieniach.

Podsumowanie wyjazdu

Po kursie wspinaczkowym na Costa Blanca w marcu i majówce w Arco, to nasz trzeci dłuższy wyjazd wspinaczkowy w tym roku i… wreszcie czujemy, że się rozkręciliśmy i poczuliśmy skałę (zwłaszcza Marcin). Dzięki temu, że pojechaliśmy z Tomem i Monią, mieliśmy szansę powstawiać się w trudniejsze drogi i potwierdziły się słowa naszych bardziej doświadczonych znajomych wspinaczy, że im wyższa cyfra, tym ładniejsze wspinanie. Udowodniliśmy też sobie, że regularne treningi na sztucznej ścianie przekładają się na lepsze wyniki w skałach. W związku z tym, motywacja pozostaje na wysokim poziomie 🙂 Do Leonidio na pewno wrócimy ze względu na przyjemny klimat, piękne krajobrazy i ciekawe formacje skalne, które umożliwiają bardzo zróżnicowane wspinanie. No i oczywiście, ten wyjazd nie byłby tak udany, gdyby nie dobra ekipa motywująca do trudniejszych przejść, sprzedająca patenty, serwująca wykwintne kolacje, a do tego aktywna, nawet w dni restowe 🙂

O czym warto wiedzieć?

  • Jest to młody rejon, więc może być krucho. Trzeba pamiętać o zabraniu kasku dla osoby asekurującej.
  • Przydatna będzie lina 80-metrowa, ponieważ część dróg ma około 40 metrów.
  • Kiedy warto jechać na wspin? Polecamy miesiące pomiędzy październikiem a kwietniem.
  • Topo jest do nabycia w sklepie i kawiarni Panjika.
  • W Grecji , tak jak w u nas, w niedzielę sklepy są zamknięte.

A na koniec filmowe podsumowanie!