O nas

Ewa i Marcin. Od 9 do 17 Pani Key Account Manager i Pan Programista, a po pracy wspinaczkowi zapaleńcy, podróżnicze dusze i góroholicy. Na blogu polecamy fajne miejscówki blisko natury, ciekawe górskie szlaki i zapraszamy w najpiękniejsze rejony wspinaczkowe.

  • Home
  • /
  • Wspinaczka
  • /
  • Wspinaczka na Jurze: Wąwóz Ostryszni i Zamek Ogrodzieniec

Wspinaczka na Jurze: Wąwóz Ostryszni i Zamek Ogrodzieniec

W ostatni weekend spakowaliśmy namiot, śpiwory i szpej i ruszyliśmy na Jurę odkrywać nowe rejony. Ubiegłoroczne wyjazdy kręciły się wokół części Północnej, więc tym razem ruszyliśmy trochę dalej na południe w okolice Olkusza. Na celowniku znalazł się Wąwóz Ostryszni w Dolinie Dłubni oraz Zamek Ogrodzieniec. Obydwa rejony bardzo pozytywnie nas zaskoczyły jakością dróg. Jurę kojarzę z wyślizganymi stopniami i mikro chwytami, ale po weekendzie tutaj chyba zmienię zdanie.To był pierwszy wyjazdowy weekend po ponad 2,5 -miesięcznym siedzeniu w domu przez covid, więc nie mogliśmy się nacieszyć wolnością. Mimo bolących stóp i ogólnego zmęczenia, zarówno w sobotę, jak i niedzielę po wspinaniu udało się nam trochę pozwiedzać – zwłaszcza, że to był nasz pierwszy raz w tych okolicach. Nasz kemping znajdował się w miejscowości Sułoszowa, dosłownie dwa kroki od Ojcowskiego Parku Narodowego, więc nie mogliśmy przegapić okazji, żeby zobaczyć ikoniczną Maczugę Herkulesa.

W tym poście znajdziecie krótki opis obydwu rejonów wraz z polecanymi przez nas drogami (poziom około VI) oraz informacjami jak tam dotrzeć. Ponadto opiszemy pobliskie atrakcje turystyczne, które udało nam się zobaczyć po wspinaniu oraz damy namiar na fajne pole kempingowe.

Dolina Dłubni, Wąwóz Ostryszni

Wąwóz Ostryszni położony jest całkowicie w lesie, więc skały praktycznie cały czas są w cieniu, co jest bardzo dobrą alternatywą na gorące, letnie dni. Sektory są porozrzucane wzdłuż ścieżki w lesie. Większość z nich ma wygodne miejsce do asekuracji.

Skały mają tutaj średnio 16-18 metrów wysokości. W tym rejonie przeważają drogi do VI.2. Z tego co słyszeliśmy wyceny są dosyć srogie, więc warto wziąć to pod uwagę przy wyborze drogi. Wspinaliśmy się w sektorze Organy. Jest to jedna z największych, a co za tym idzie, najbardziej popularnych ścian w Wąwozie. Już po 9.00 spotkaliśmy kilka zespołów. Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni zarówno skałą, jak i drogami, które wymagały technicznego wspinania po zróżnicowanych chwytach.Nawet drogi piątkowe wymuszają odpowiednie ustawianie się do kolejnych przechwytów. Mimo lekkiego wyślizgania, stopa dobrze trzyma się skały. Stanowiska wyglądają na stosunkowo nowe, bez śladów przetarć na ringach. Minusem może być, to, że niektóre stanowiska są wspólne dla kilku dróg.. Pierwsze wpinki na niektórych drogach na wysokości około 3-4 metrów, a potem mniej więcej co 2, czasami nawet 3 metry.

Wstawialiśmy się w następujące drogi:

  • Transplantacja (V) – przyjemna na rozgrzewkę;
  • Przepuklina (VI) – krótka, techniczna droga, wymaga odpowiedniego ustawienia i balansowania;
  • Piszczałki (V) – dosyć długa i ciekawa droga; wymaga wychodzenia wysoko na nogach oraz technicznych ruchów;
  • Abstraktura (VI.2) – crux na poziomie pierwszych dwóch wpinek. Po siłowym stracie jest szansa na odpoczynek na dużej półce.
  • Bis (IV) – łatwe, przyjemne wspinanie, super na rozgrzewkę;
  • Manuał (VI+) – bardzo fajna, techniczna droga. Proponujemy trzymać się linii ringów dla utrzymania wyceny i jakości drogi;
  • Por favor (V) – nie polecamy, wycena za jeden siłowy ruch.

Jak dojść?

Parkujemy w Imbramowicach w okolicach czarnego szlaku. Parkingów jest kilka – przy nowym cmentarzu, naprzeciwko Izby Regionalnej, przed OSP). Stamtąd idziemy czarnym szlakiem najpierw przez pola, a potem ścieżką w lecie. Na początku mijamy Sanatorium, a Organy, na których się wspinaliśmy są ostatnim dużym sektorem w głębi wąwozu. Dojście zajmuje około 20 minut. Jest też opcja dojścia pod skały miedzami spod starego cmentarza, który znajduje się tuż za wsią. Polna dróżka zaczyna się po ok. 50 metrach w kierunku Glanowa i prowadzi pod skałę Kowadło.

Podzamcze, Góra Zamkowa

Skały w tym rejonie porozrzucane są wokół Zamku Ogrodzieniec. Znajdziemy tutaj kilkanaście sektorów oraz drogi na każdym poziomie trudności. Najpierw trafiliśmy pod Wielką Cimę i musimy przyznać, że jej wysokie, pionowe ściany zrobiły na nas ogromne wrażenie. Część północną zostawiliśmy dla prosów, za to na południowej znaleźliśmy kilka prostszych dróg (przynajmniej nam się wydawało, że będą proste). Po drodze Salezjanie w Śmietanie, wymęczonej w pełnym słońcu przenieśliśmy się na Niedźwiedzia, gdzie znaleźliśmy dużo przyjemniejsze wspinanie.

Niedźwiedź i Lalka stoją tuż przy Zamku. Można powiedzieć, że stanowią część jego murów obronnych. Niedźwiedź to 16-metrowa skała z drogami w zakresie V-VI.2.
Wstawialiśmy się w następujące drogi:

Wielka Cima

  • Salezjanie w Śmietanie (V+) – trudna jak na swoją wycenę. Droga po dziurkach. Trudności w połowie;

Niedźwiedź

  • Oszołomiony Oszołom (V) – bardzo fajna droga po dobrych chwytach. Najtrudniejszy start – z krawądki i dobrej klamy, ale na tarcie. Żeby sobie ułatwić można zacząć na prawo. Bonusem jest wspaniały widok z topu na dziedziniec zamku.
  • Piękny Pięknoduch (V+) – podobnie jak poprzednia – piękna droga po dorbych chwytach i ze wspaniałym widokiem
  • Członek z marmuru (VI) – na początku mamy możliwość rozstawienia się na dwóch ścianach; w dalszej części wychodzimy na dwie półki. Fajna droga z całkiem dobrymi chwytami.
  • Kaszka z Mleczkiem (VI+) – najcięższy jest start przez okap na poziomie klatki piersiowej. Potem mamy dobre chwyty i dosyć oczywisty przebieg. Na koniec wejście na półkę i wyciągnięcie do klamy tuż pod stanem.

Jak dojść?

Rejon znajduje się wokół Zamku Ogrodzieniec we wsi Podzamcze. Parkujemy na małej łące za Zakonnikiem (dojazd od ul. Dąbrowskiego). Pierwszą mijaną skałą jest Adept, potem poruszamy się wzdłuż murów i dochodzimy do Niedźwiedzia i Lalki. Idąc dalej ścieżką przez las trafimy pod Wielką Cimę.

Co po wspinie?

Zamek Pieskowa Skała

Pochodzący z XIV wieku zamek, wybudowany za czasów Kazimierza Wielkiego. Jest jednym z zamków w łańcuchu obronnym Orlich Gniazd. Obecnie jest odrestaurowany i aż zachęca do zwiedzania. Podczas naszej wizyty ( z uwagi na covid) dostępne do zwiedzania były tylko dziedziniec zewnętrzny i wewnętrzny oraz ogród włoski. Normalnie do zwiedzania jest jeszcze muzeum.

Maczuga Herkulesa

Najbardziej charakterystyczny punkt Ojcowskiego Parku Narodowego, położony w jego północnej części, tuż przy zamku Pieskowa Skała. Ciężko ją przegapić, bo wyróżnia się zarówno wysokością (25 metrów), jak i kształtem. Na jej szczycie znajduje się krzyż, który upamiętnia zdobycie skały przez Leona Witka z Krakowa w 1933 roku. Skała swój niezwykły kształt zawdzięcza działalności wody i dwutlenku węgla.

Zamek Ogrodzieniec

Położony jest na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Jest to największy i najbardziej popularny obiekt zamkowy na Śląsku, w ostatnim czasie znany również ze scen walki pod Sodden w Wiedźminie. Ciekawostką jest to, że ruiny służyły jako plan filmowy również rodzimym produkcjom takim jak Janosik, czy Zemsta w reżyserii Andrzeja Wajdy.

Pustynia Błędowska

Jest to największa pustynia w Europie. Wbrew moim wcześniejszym wyobrażeniom, pustynia nie powstała w naturalny sposób, ale przyroda też miała w tym swój udział, Podczas epoki lodowcowej rzeki polodowcowe naniosły tutaj piaskowce i żwiry, które po okresie zlodowaceń zostały porośnięte gęstym lasem – najpierw mieszanym, a następnie borem sosnowym. Około XIII wieku las zaczęto karczować, a wody gruntowe odprowadzać do pobliskich kopalni srebra i ołowiu w okolicach Olkusza. Drewno było wykorzystywane do umacniania podziemnych szybów. Wynikiem tych działań było odsłonięcie luźnych piasków roznoszonych przez wiatr i powstanie pustyni. W pewnym momencie zajmowała obszar nawet 150 kilometrów kwadratowych! Później tereny były zalesiane, ponieważ wywiewany piasek zasypywał zabudowania i łąki. W latach XX pustynia wykorzystywana jako poligon. Obecnie pustynia ma powierzchnię około 33 kilometrów kwadratowych. Wokół jest porośnięta lasami, a sama zaczyna zarastać trawami. Wciąż jest unikatem na skalę europejską, który warto odwiedzić będąc w okolicy.

Gdzie nocować?

Jak tylko mamy okazję preferujemy spanie w namiocie (#campinglife jest nam bliski). Przypadkowo trafiliśmy na kemping Nasza Dolina w miejscowości Sułoszowa i jeśli ponownie będziemy wybierać się w tamte okolice, prawdopodobnie tam wrócimy. Widać, że kemping będzie się jeszcze rozwijać, ale już teraz jest bardzo dobrze przygotowany (wyrównany teren, czyste toalety i prysznice, miejsce do mycia naczyń). Plusem jest też cena (za 2 noce zapłaciliśmy 60 pln) oraz położenie: do Wąwozu Ostryszni mieliśmy 16 kilometrów, a do Zamku Pieskowa Skała oraz Maczugi Herkulesa – niecałe 2 kilometry. Jakby komuś mało było wspinu, to około 10 minut stąd jest Skała nad Potokiem (topo jest na tablicy pod skałą).