O nas

Ewa i Marcin. Od 9 do 17 Pani Key Account Manager i Pan Programista, a po pracy wspinaczkowi zapaleńcy, podróżnicze dusze i góroholicy. Na blogu polecamy fajne miejscówki blisko natury, ciekawe górskie szlaki i zapraszamy w najpiękniejsze rejony wspinaczkowe.

  • Home
  • /
  • Wspinaczka
  • /
  • Wspinaczka w Arco – polecamy najlepsze miejscówki

Wspinaczka w Arco – polecamy najlepsze miejscówki

Po naszym szkoleniu na Costa Blanca przyszedł czas na samodzielny wyjazd na wspin. W świecie wspinaczkowym o Arco słyszał chyba każdy, więc wybór nie był trudny. Za to trudne były przygotowania! Jako amatorzy wspinaczki skałkowej po jednym tygodniu w Hiszpanii i dwóch dniach na Jurze mieliśmy do zaplanowania 6 dni w miejscu, które nazywane jest mekką wspinaczy! Nie mogliśmy zmarnować tej okazji i zaczęło się wertowanie internetu w celu zaplanowania miejscówek na wspinanie dopasowanych do naszych możliwości, a jednocześnie wykorzystujących to, co oferuje region. Przed wyjazdem stworzyliśmy wstępny zarys pobytu bazując głównie na informacjach ze stron internetowych. Na kempingu poznaliśmy parę osób, które też przyjechały na wspin. Wieczorami wymienialiśmy się doświadczeniami i wybór niektórych miejscówek na następny dzień był pokierowany ich rekomendacjami.

W regionie jest dużo dróg sportowych, tradowych oraz dobrze ubezpieczonych wielowyciągówek. Dochodzą do tego via ferraty, więc możliwości są niemal nieograniczone! Tym razem skupiliśmy się na drogach sportowych, a po analizie możliwości zdecydowaliśmy się na kilka klasyków w regionie oraz mniej znane miejsca.Jak wspomnieliśmy to nasz pierwszy samodzielny wyjazd, więc byliśmy na etapie zapoznawania się ze skałą. Drogi, które wybieraliśmy są w zakresie IV-VI. Osoby na poziomie VI i wyżej będą mieć w Arco zdecydowanie większe możliwości ze względu na mniejsze tłumy oraz mniejszy stopień wyślizgania skał. Ale każdy znajdzie coś dla siebie 🙂
Więcej o pobycie w Arco (jak dojechać, gdzie spać, co robić w dzień restowy) pisaliśmy tutaj.

Wspin w Arco to gwarancja świetnych widoków, zróżnicowanych formacji skalnych i setek dróg, na których możecie się sprawdzić. Poniżej zebraliśmy opisy kilku rejonów, w których mieliśmy okazję się wspinać.

Belvedere

Zdecydowanie najładniej położony rejon, w którym byliśmy. Podzielony na dwa sektory: dolny (Settore Basso) oraz górny (Settore Alto). W niżej położonym sektorze znajdziemy krótkie i łatwe drogi w przedziale trudności 3a – 6a. Najtrudniejszą i najdłuższą propozycją jest 18-metrowa droga Dog Fish (6a), która wymaga ostrożnej pracy nóg. Wszystkie drogi są dobrze ubezpieczone i każda kończy się stanowiskiem z łańcuchem. Po skończeniu drogi warto dokładnie się rozejrzeć, a zobaczymy piękną panoramę jeziora Garda, wzgórza Monte Brione oraz miejscowości Nago-Torbole.

Górny sektor to już nieco dłuższe drogi o wyższych wycenach od 6a do 7c. My skupiliśmy się głównie na dolnym rejonie. Dla nas najciekawsze drogi to Fessa (5a), Equilibirio (5c), 100 Teste (5a) oraz Poer (5c). Rejon ten jest bardzo popularny, ze względu na łatwe dojście, dlatego lepiej wspinać się tu poza weekendami i przyjść jak najwcześniej. Około godziny 12 – 13 zaczął już się robić tłok pod skałą. Samo wspinanie jest bardzo przyjemne, głównie poruszamy się po małych stopniach, chwyty są dobre, jednak cała skała jest nieco wyślizgana. Zdecydowanie warto tu przyjść chociażby dla takich widoków.

Jak tu dotrzeć?

Jeżeli przemieszczamy się samochodem, najlepiej zaparkować na darmowym parkingu – o tutaj. Przy nim też znajdziemy tablicę z aktualnym topo, które jest również dostępne na stronie internetowej. Dojście pod skały nie jest ani długie ani problematyczne. Niemniej poniżej zamieszczamy poglądową mapkę.

źródło: openstreetmap.org

Massi di Prabi

Ogródek wspinaczkowy położony bardzo blisko kempingów Arco i Arco Zoo Camping. Znajdziemy tu sporo bulderów oraz dwie większe skałki przystosowane do wspinania z liną. Topo całego rejonu jest umieszczone na tablicy tuż przed wejściem. My mieliśmy okazję powspinać się przez chwilę jedynie w sektorze Masso B – małe stopnie, małe chwyty, bardzo czujne ruchy. Bardzo fajne miejsce na szybki wspin, jeżeli ktoś śpi na pobliskich kempingach lub kwaterach, niekoniecznie warto tu przyjeżdżać tylko dla tego miejsca. Na samym końcu ogródka zaczyna się również łatwa via ferrata Monte Colordi (A/B).

Jak tu dotrzeć?

Z kempingów to rzut beretem. Dla przyjezdnych radzimy zaparkować samochód tuż za mostem na wjeździe do Arco – o tutaj. Następnie idziemy wzdłuż ulicy około 500 metrów, a ogródek wspinaczkowy jest po lewej stronie tuż przy wjeździe na kemping Arco.

Rovereto – Noriglio

Mało popularne miejsce z bardzo ciekawymi drogami. Niestety część sektorów (Settore A – La Grotta, B, C – La Distilleria) leży na terenie prywatnym i podczas naszego pobytu wisiały karteczki z zakazem wstępu. Niemniej jednak pozostałe sektory dają ogromne możliwości wspinania w bardzo szerokim zakresie trudności – od 5c do 7c z przewagą dróg 6a/6b. Wspinaliśmy się tutaj kilka godzin i oprócz nas nie było nikogo! W ciągu tego czasu przeszliśmy kilka dróg w sektorze E, i każda z nich jest warta podjęcia próby, a szczególnie linia o nazwie White Line (6a). Drogi są podpisane na skale co ułatwiło porównanie z topo, które mieliśmy z tej strony. Niestety, gdy zaczęliśmy się przystawiać do dróg z sektora obok, zaczął padać deszcz, który wygonił nas z powrotem na kemping.

Cała ściana dla nas!
A za plecami widoki na piękną, włoską wieś

Jak tu dotrzeć?

Dojście do sektorów jest nieco skomplikowane. Samochód najlepiej zostawić tutaj lub gdzieś w pobliżu stacji benzynowej poniżej tego miejsca. Jeżeli będziemy zostawiać samochód wzdłuż czyjegoś ogrodzenia to na wszelki wypadek spytajmy właściciela posesji o zgodę. Dojście do sektorów zaczynamy w tym miejscu. Idziemy w górę bocznej uliczki Via Campolongo i po około 100 metrach skręcamy w lewo w pierwszą uliczkę. Po chwili dochodzimy do ostrego zakrętu i skręcamy w prawo. Ścieżka pnie się lekko w górę i łukiem idziemy w lewo, wśród niskich drzewek. Przed nami powinien wyłaniać się już sektor F.

Muro dell’Assino

Rejon położony blisko Arco i z tego powodu stosunkowo mocno zatłoczony. Wiele dróg poprowadzono na płaskiej, połogiej skale, dlatego w naszym odczuciu wyceny były dosyć srogie. Łatwiejsze drogi charakteryzują się wygodnymi, głębokimi chwytami, a trudności występują głównie tuż przed stanowiskiem (np. Boulder Con Le Formiche (5a), Testo Finito (5c)) lub na początku drogi (np. Bart (5a), Marge (5c)). Pozostałe części tych dróg to lekkie i przyjemne wspinanie. W środkowej części rejonu, asekuracja jest dosyć niewygodna, ze względu na wąską i stromą ścieżkę przebiegającą wzdłuż ściany. Osoby asekurujące muszą stać na skałach albo w niektórych przypadkach na wybudowanych platformach.

Gorąco polecamy drogi w sektorze położonym najbardziej na lewo, które zaczynają się na drewnianej platformie. Droga Faccia da Pirla (6a) to wręcz szklana powierzchnia, na której ciężko znaleźć dobre chwyty, dlatego trzeba zaufać pracy stóp. Dwie kolejne drogi La Macchia Nera (5a) oraz Austriaca Puro Latte (5b), zaczynają się bardzo przyjemnie, po dobrych chwytach, do momentu wyjścia na półkę. Zaskoczeniem dla nas była głęboka szczelina, nad którą trzeba było przejść, aby dokończyć drogi.W sektorze wysuniętym najbardziej na prawo (w kierunku jeziora Garda) znajdziemy ścianę z bardzo łatwymi drogami (2c – 4a). Przy skale jest duża polana, na której można wygodnie się rozłożyć. Miejsce idealne na wypad z dziećmi.

Jak tu dotrzeć?

Podejście pod skały nie jest krótkie. Istnieje opcja podjechania stosunkowo blisko – pod biały kościółek Santa Maria di Laghel. Jest tam mała zatoczka, gdzie można zaparkować, ale miejsc jest dosłownie kilka. Lepszym pomysłem jest zostawienie auta niżej (tutaj) i podejście gajem oliwnym pod wspomniany kościółek. Tuż przed nim znajdziemy tablicę z aktualnym topo, za którą zaczyna się długa i kręta ścieżka pod skały.

źródło: openstreetmap.org

Nago – Torbole Segrom

Jeden z najbardziej popularnych rejonów nad jeziorem Garda. Widać to szczególnie po stopniu wyślizgana skały w dolnym sektorze na prostszych drogach. Nogi ślizgają się po stopniach w kluczowych w miejscach. Wystarczy jednak ruszyć się trochę w górę do wyższych sektorów i jest lepiej. Do tego im większa wycena tym lepsze tarcie. Sama skała to mur o długości prawie 500 metrów, na którym znajdziemy ponad 100 dróg, z których roztaczają się piękne widoki na jezioro.

My najwięcej czasu spędziliśmy w sektorze Basso. Miejsca pod skałami jest dużo, cień dają pobliskie drzewa, pomiędzy którymi można również zawiesić hamak. To wszystko sprawia, że miejsce to często odwiedzają całe rodziny z dziećmi, więc również i tutaj warto stawić się skoro świt. Droga szczególnie warta polecenia w tym miejscu to: Il Calabrone (5c) – fajny początek w zacięciu i mocne wyjście z małego okapu. W ciągu dnia, gdy zebrało się już sporo ludzi, przenieśliśmy się trochę wyżej, gdzie wstawiliśmy się w drogę Ragionier Filini (5b), którą również polecamy.

Jak tu dotrzeć?

Dojazd pod skały jest również bardzo malowniczy, gdyż wiedzie przez lokalne winnice. Istnieją dwie możliwości dotarcia: od dołu i od góry. Nam nie udało się znaleźć dogodnego miejsca parkingowego na dole – wszędzie było mnóstwo zakazów postoju, dlatego wybraliśmy opcję drugą. Parking to dość duża zatoczka – tutaj, a stąd dojście pod skały nie stanowi problemu, gdyż są doskonale widoczne z drogi. Przed wejściem do lasu na ostrym zakręcie znajdziemy tablicę z aktualnym topo rejonu.

Regina del Lago

Świetne miejsce na łatwe, krótkie wielowyciągowe wspinanie i do tego piękne widoki na jezioro Garda i dolinę Ponale. Rejon składa się się z kilku sektorów. Nas interesował przede wszystkim sektor C. Znajdziemy w nim kilka 3-, 4-wyciągowych dróg o trudnościach do 6a. My szczególnie polecamy drogę Una Per Tutti (5a, 5c, 5c) z bardzo ciekawym trawersem tuż przed ostatnim stanowiskiem. Ten rejon, mimo iż dosyć oddalony od miasteczek, potrafi się zrobić dosyć tłoczny. Najlepiej więc wybrać się wcześnie rano, aby w samotności cieszyć się pięknymi widokami. Ponadto, dojazd oraz znalezienie sektorów może przysporzyć nie lada problemów.

Super miejsce na wielowyciągówki

Jak tu dotrzeć?

Jadąc od strony Riva del Garda, przejeżdżamy przez kilka tuneli, a za najdłuższym z nich powinniśmy znaleźć zatoczki po obu stronach jezdni, w których możemy bezpiecznie zostawić samochód – o tutaj. Uwaga, nie parkujemy tuż za tunelem – grozi mandatem i odholowaniem! Po zaparkowaniu musimy się wrócić wzdłuż ulicy do wylotu tunelu. Uwaga na samochody! Skręcamy w prawo i przechodzimy przez krótki tunel udostępniony tylko dla pieszych i rowerzystów. Dalszy opis jest skomplikowany dlatego zamieszczamy mapkę z zaznaczonym szlakiem dojścia do sektorów A-D.

O czym warto wiedzieć:

  • W sieci możemy znaleźć sporo miejsc, gdzie udostępnione są topo rejonów: Gardatrentino, ArcoWall, theCrag. Niektóre niestety są już nieaktualne – czasami brakuje kilku dróg.
  • Papierowe topo dostępne są w miejscowych księgarniach. Ceny oscylują około 30 euro.
  • Na większość dróg spokojnie wystarczy nam 12 – 15 ekspresów oraz 60 metrowa lina.
  • Wbrew pozorom majówka w Dolomitach może być chłodna. Pierwszego poranka szczyty okolicznych gór zostały pokryte śniegiem, a my większość dni rozpoczynaliśmy od założenia puchówki. W ciągu dnia temperatura jest przyjemna, a w słońcu robi się nawet gorąco podczas wspinu.
  • Na powspinaczkowy posiłek polecamy pizze z tego miejsca – Pizzeria Ristorante alla Pace. Jedzenie tam smakowało nie tylko nam – w godzinach wieczornych dla większych grup konieczna rezerwacja.