O nas

Ewa i Marcin. Od 9 do 17 Pani Key Account Manager i Pan Programista, a po pracy wspinaczkowi zapaleńcy, podróżnicze dusze i góroholicy. Na blogu polecamy fajne miejscówki blisko natury, ciekawe górskie szlaki i zapraszamy w najpiękniejsze rejony wspinaczkowe.

  • Home
  • /
  • Góry
  • /
  • Bystra Ławka, czyli Tatry Wysokie dla początkujących

Bystra Ławka, czyli Tatry Wysokie dla początkujących

Decyzja o wyjeździe w Tatry Słowackie chodziła nam po głowach od roku, a i tak ten wyjazd wyszedł dość spontanicznie. Wyjechaliśmy bez zaplanowanych tras ani noclegu z założeniem, że wszystko zorganizujemy na miejscu. Marcin kupił mapę Tatr Wysokich, zapakowaliśmy auto i po pracy ruszyliśmy w kierunku Słowacji! Już tutaj napiszę, że słowacka strona Tatr nas zachwyciła. Miasteczka ciągnące się wzdłuż drogi nr 537 są naprawdę urocze, zielone, przestrzenne i nie ma tam reklam zachęcających do usunięcia migdałków, czy powiększenia biustu 😉 Co jakiś czas są też małe zatoczki, gdzie można przystanąć na podziwianie widoków, nocleg kamperem czy zjedzenie śniadania z widokiem na rozległy krajobraz Słowacji, co my zrobiliśmy jednego poranka.

Nocleg

Po szybkiej analizie bazy campingowej w internecie zdecydowaliśmy się na pobyt na Campingu Rijo w Starej Leśnej. Camping położony jest ok. 3 km od Tatrzańskiej Łomnicy i ok. 6 km od Starego Smokowca. Wielką zaletą jest oczywiście widok na Tatry Wysokie. Ale to nie koniec plusów tego miejsca. Sam camping jest bardzo zadbany. Toalety i prysznice są odnowione i czyściutkie. Do dyspozycji jest kuchnia (otwarta od 6:00 do 22:00), gdzie można skorzystać z lodówki, czy kuchenki elektrycznej, wiata ze stolikami, pojedyncze stoliki na polu namiotowym, bar, a nawet darmowe wifi. Przy wjeździe każdy dostaje karteczkę do oznaczenia namiotu i samochodu. Panowie pilnują, żeby na camping nie dostali się żadni intruzi. Jest stały monitoring, więc nie trzeba się martwić o bezpieczeństwo pozostawionego przybytku. Za 2 osoby, namiot i samochód zapłaciliśmy 16 euro za dobę.

Widok z kempingu na Tatrzańską Łomnicę

Szczegółowy opis naszej trasy

Największą determinantą wyboru szlaku jest oczywiście pogoda. Następnego dnia ok. 15:00 w okolicach miały pojawić się burze, więc nawet wyruszając ok. 5:00 nie zdążylibyśmy zrobić 10-godzinnego treku (na niektóre szlaki w Tatrach Słowackich trzeba przeznaczyć minimum 10 godzin). Siedząc nad mapą i licząc czasy poszczególnych przejść wybór padł na Bystrą Ławkę, czyli przełęcz na wysokości ok. 2300 m n.p.m.

źródło: mapa-turystyczna.pl

Pamiętając o popołudniowych burzach w drogę wyruszyliśmy dość wcześnie. Po 6.00 zostawiliśmy samochód na parkingu w Szczyrbskim Pleso (przy ulicy K vodopadom jest duży płatny parking. Za cały dzień zapłaciliśmy 6 euro) i ruszyliśmy w kierunku żółtego szlaku. Pierwsze oznaczenie pojawia się jeszcze w mieście, więc naprawdę trudno się pogubić. Po drodze mijamy dwie skocznie narciarskie, a po chwili wchodzimy na piaszczysto-kamienistą drogę, która wiedzie przez łąki i las.

Początek żółtego szlaku

Dolina Młynicka

Po wyjściu z lasu, który o tak wczesnej porze wygląda dosyć mrocznie naszym oczom ukazuje się Dolina Młynicka. Szlak biegnie wzdłuż strumienia i całość wygląda bardzo malowniczo. Poszarpane granie, wznoszące się po obu stronach doliny, robią niesamowite wrażenie. Przez jakiś czas poruszamy się pośród kosodrzewiny, aż wreszcie przed nami pojawia się Wodospad Skok. Ma ok 25 metrów wysokości i uznawany jest za jeden z najpiękniejszych tatrzańskich wodospadów. Żeby tu dotrzeć potrzebujemy ok. 1,5 – 2 h.

Wodospad Skok

Wodospad Skok
Staw nad Skokiem

Potem szlak biegnie ku skałom niedaleko wodospadu i zaczynamy się wspinać. Po drodze jest krótki odcinek ubezpieczony łańcuchami, które mają nas chronić przed upadkiem w przypadku poślizgnięcia. Po wygładzonych skałach spływa woda i może być dosyć ślisko, szczególnie przy niskich temperaturach. Chwilę później stajemy przy brzegu Stawu nad Skokiem. Widok jest naprawdę niesamowity! Całość szlaku w Dolinie Młynickiej polega na pokonywaniu pięter. Część szlaku biegnie prawie płasko, a potem pojawia się dość stromy odcinek drogi. Na najwyższym piętrze znajduje się największy staw w tej dolinie, czyli Capi Staw. Krajobraz wokół niego jest bardzo surowy, co jest efektem działania lodowca. W sąsiedztwie Capiego Stawu leży mniejszy- Kolisty Staw.

Capi Kocioł

Kolisty i Capi Staw – tuż przed podejściem na Bystrą Ławkę

Tuż przed wejściem na piętro ze stawami mijamy tablicę upamiętniającą jedną z najtragiczniejszych akcji ratunkowych w Tatrach. 25 czerwca 1979 roku został wezwany śmigłowiec na pomoc lekko rannej niemieckiej turystyce. Na pokładzie znajdowało się trzech członków załogi oraz sześciu ratowników. Przy lądowaniu śmigłowiec zaczepił łopatą o skały i eksplodował. Na miejscu zginęło sześć osób, a siódma w szpitalu w skutek poniesionych obrażeń (1). Przy Capim Stawie kierujemy się w lewo i przed nami pojawia się ostatni fragment szlaku, czyli podejście pod Bystrą Ławkę. Całość przebiega po dość stromych skałach. Przy samej przełęczy zaczynają się łańcuchy, które bardzo ułatwiają wdrapanie się przez krótki kominek na Bystrą Ławkę. Sama przełęcz ma jakieś 50 cm szerokości, więc chwilę później już jesteśmy w Dolinie Furkotnej, a przed nami roztacza się kolejny piękny widok z Wyżnim Wielkim Furkotnym Stawem w roli głównej… i Krywaniem w oddali.

Dolina Furkotna

Sztuczne ułatwienia tuż przed przełęczą
Widok na Krywań – szczyt po prawej stronie w oddali
Wyżny Wielki Furkotny Staw

Z przełączki schodzimy również po łańcuchach, co bardzo ułatwia sprawę i powoli udajemy się w dół w kierunku Wyżniego Wielkigo Furkotnego Stawu. Zajmuje on prawie całą powierzchnię górnego piętra i jest jednym z najwyżej położonych stawów w Tatrach, a co za tym idzie większą część roku pokryty jest lodem. Poruszamy się cały czas po ułożonych skałach, a niżej wąską ścieżką wśród kosodrzewiny. Przy rozwidleniu postanowiliśmy zmienić szlak z żółtego na niebieski i po drodze minąć Chatę pod Soliskom, czyli schronisko. Od schroniska (a raczej restauracji) biegnie jeszcze szlak na Przednie Solisko, ale jest bardzo zatłoczony z uwagi na bliskość wyciągu krzesełkowego, którym można dostać się do tego punktu. Dalsza część niebieskiego szlaku wiedzie wzdłuż drugiego wyciągu i nie jest zbyt malownicza. Zarówno niebieski jak i żółty (potem przechodzący w czerwony szlak) kończą swój bieg przy Jeziorze Szczyrbskim. Dookoła jeziora biegnie ścieżka i wycieczkę można zakończyć spacerem wzdłuż jego brzegu.

Nasze wrażenia

Piękno i przestronność Doliny Młynickiej, malowniczy Wodospad Skok, surowość wyższych pięter sprawiają, że chce się tam wrócić. Sam szlak osobiście uważamy za świetny trening dla osób, które nastawiają się na zdobywanie wyższych i coraz trudniejszych partii gór.

Co warto wiedzieć

  • rekomendujemy trasę najpierw przez Dolinę Młynicką, a potem Furkotną. Więcej przeszkód jest po stronie Młynicy, a dużo łatwiej je pokonać podchodząc. Ponadto widoki są mocno nagradzające, a przy podchodzeniu to równie ważne 🙂
  • przy wyjeździe na Słowację warto zadbać o ubezpieczenie! Akcje ratunkowe u naszych sąsiadów są płatne, a koszty niemałe. My korzystaliśmy z ubezpieczenia PZU wojażer
  • Górskie pogotowie ratunkowe- tel. 18300


(1) https://dlapilota.pl/wiadomosci/portaltatrzanskipl/40-rocznica-katastrofy-smiglowca-w-dolinie-mlynickiej